|
Peter
Welchering z magazynu GZ na inhorgenta europe 2008 przedstawił analizę dotyczącą
sytuacji na rynkach surowcowych. Zapraszamy do zapoznania się z raportem, w
którym przegrany jest tylko jeden – jasnoniebieski akwamaryn chińskiej
produkcji. W każdym innym segmencie ceny stale wzrastają. Szczególnie zaskakuje
sytuacja na rynku diamentów, który musi radzić sobie ze spadającymi obrotami a
wzrastającymi cenami karatów.
Sygnały odnośnie zmiany sytuacji
na rynku diamentów widać już było pod koniec 2007 roku. Już wtedy było widać,
że w związku z sytuacją na rynku amerykańskim spada popyt zarówno na bardzo
male kamienie poniżej 0.07 karata (wszystkie stopnie czystości i barwy) jak i
na diamenty 1-karatowe o niskim stopniu czystości i barwy. Zaledwie analitycy zdążyli
ogłosić taką tendencję cenową spowodowaną spadkiem popytu, spółka de Bers
została zmuszona do ogłoszenia wstrzymania produkcji w południowoafrykańskich
kopalniach. Efektem tego słabszego popytu był co prawda spadek łącznych obrotów
na rynku diamentów w pierwszych miesiącach roku 2008, jednocześnie jednak ceny
karatów wszystkich stopniach czystości i barwy a także tych o wielkościach
handlowych wzrosły. (na skutek spadku produkcji w Płd. Afryce.
De Bers próbuje znaleźć wyjście z
tej trudnej sytuacji w kopalniach południowoafrykańskich i zrównoważyć je
wydobyciem w Kanadzie. Jednocześnie eksploracja złóż w kopalni Snap-Lake na
północnym zachodzie Kanady okaże się najprawdopodobniej dużo droższa niż
zakładano. Tak wiec 2 mln karatów oczekiwane na rynku diamentów w roku 2008 nie
będzie mogło zostać wyprodukowane. Także ta sytuacja przełoży się na cenę.
Jednocześnie negocjacje z
rosyjskim producentem diamentów Alrosa nie przyniosły oczekiwanego konsensusu.
Alrosa musi przestawić się w Rosji na wydobycie pod ziemią. Chce dotrzymać umów
dostawy do de Bers tylko wtedy, jeśli RPA weźmie na siebie część kosztów
wydobycia. Nie osiągnięto jeszcze
konsensusu tej sprawie.
Efektem tego jest fakt, że
rosyjska produkcja naturalnych diamentów pozostanie znacznie poniżej poziomu 40
mln karatów. Analitycy prognozują, że de Beers nie osiągnie zaplanowanych 55
mln. Można przyjąć, że ze względu na kryzys energetyczny w Płd. Afryce wartość
produkcji osiągnie dużo poniżej 50 mln karatów. Zgodnie z prognozami analityków
londyńskiej giełdy surowców mogło to doprowadzić do wzrostu cen surowych
diamentów o dużo więcej niż o 10% oraz spadku obrotów wynikającego ze
zmniejszenia wydobycia (od 4-6%).
Podobnie wygląda sytuacja na
rynku rubinów. Wstrzymanie produkcji na Myanmarze doprowadziło do
spadku obrotów o 8 % w I kw. 2007. Jednakże
Nyan Win, rzeczniczka birmańskiej Narodowej Ligi na rzecz Demokracji
ogłosiła, ze prace eksploracyjne w kopalniach zostaną podjęte ponownie w pełnym
zakresie, jak tylko szef państwa Than Shwe we współdziałaniu z ligę wprowadzi w
życie obiecany „ plan drogi do demokracji”. Znakiem gotowości do podjęcia
negocjacji jest wzrost wydobycia rubinów z 1500 kg (dane z
października 2007) do 4000
kg. To niestety jest jeszcze dużo poniżej normy min. 2
ton surowca. A tyle musiałoby wynosić wydobycie, aby poziom produkcji osiągnął
ten z roku 2006.
Problemy z podażą pojawiają się
także na rynku szafirów. Na to ma wpływ trudna wewnętrzna sytuacja polityczna
na Sri Lance. Szafiry cejlońskie są na chwilę obecną dostarczane wyłącznie z
zasobów magazynowych. Ceny odpowiednio rosną. Handlujący kamieniami
szlachetnymi wielkie nadzieje wiążą z eksploracją zasobów szafirów w
kambodżańskim Pailim. Aczkolwiek prace związane z wydobyciem bardzo się tutaj
opóźniają.
Stabilna jest natomiast sytuacja
na Madagaskarze. Tutaj znaleziono nowe zasoby, które od marca trafią na rynek.
O więcej 40% spadly ceny szafirów z Andra Pradesh. Produkowane tam kamienie
charakteryzują się lekko niebieskim odcieniem, który w związku ze zmianą
trendów nie jest już tak pożądany na arenie międzynarodowej Poza tym
udowodniono też wiele przypadków termicznej obróbki tego kamienia. To
oczywiście spowodowało spadek popytu na szafir z Andra Paesh.
W Europie lekko wzrosły, a w
Ameryce Północnej lekko staniały turmaliny z Mozambiku. Przede wszystkim w USA
wzrósł popyt na południowoamerykańskie turmaliny. Ich cena jest co prawda
zazwyczaj do 25% wyższa niż turmalinow z Mozambiku. Ze względu jednak na
zwiększony popyt w USA te kamienie osiągnęły wyższa sprzedaż niż ich konkurenci
z Mozambiku. Rynek zareagował na to lekkim spadkiem cen turmalinów z Mozambiku.
Inaczej kształtuje się sytuacja w
Europie. Na tym rynku od czasu odkrycia złóż w Mozambiku tamtejsze kamienie
cieszą się dużo większą popularnością niż południowoamerykańskie. Dlatego
poziom cen kamieni południowoamerykańskich w Europie kształtuje się poniżej
amerykańskiego a poziom cen kamieni z Mozambiku
powyżej poziomu cen w USA. Nie do końca przyjęły się na
rynku turmaliny z nigeryjskiej Kefii i Garaku. Tutaj produkowano większe ilości
turmalinów zaczynających się od wielkości 15 karatów. Są one jednak nadal
sprzedawane poniżej ceny rynkowej, niektóre znacznie poniżej tego poziomu cen.
Podobnie sytuacja przedstawia się z 30-karatowymi okazami z Sarkin_Pawa i
Kagarko.
Na skutek kryzysu energetycznego
w Płd. Afryce zdrożała również platyna. Równoczesne zamknięcie 3
najważniejszych kopalni, które nie mogły zostać zaopatrywane w prąd,
doprowadziło do wzrostu ceny uncji platyny do 1860 dolarów. Pallad odnotował
najwyższe ceny osiągając 400 dolarów za uncję. Takie zmiany w poziomie cen sa
efektem zmniejszenia produkcji w Płd. Afryce.
Podobnie wygląda sytuacja w
przypadku rodu. Cena uncji wzrastała w szczytowych momentach do 8000 dolarów.
Średnia kwartalna wynosiła ok. 7500 dolarów.
Co prawda spadek produkcji w wys.
2% światowej produkcji, jaki odnotowano w pierwszych 2 miesiącach roku 2008
(który jest rezultatem kryzysu energetycznego w Płd. Afryce), miał zostać
wyrównany przez wzrost wydobycia w kopalniach na Uralu. Wszystko wskazuje na
to, ze oczekiwany w roku 2008 poziom 25 ton produkcji światowej nie zostanie
osiągnięty. Zwłaszcza, ze spadek wydobycia ogłosiły także kopalnie w Peru.
Srebro wykazuje natomiast jedynie
delikatną tendencję wzrostowa. Jego cena kształtuje się średnio na poziomie 16
dolarów z uncję. Trudna sytuacja produkcyjna, w jakiej znalazło się na początku
roku Peru – w dalszym ciągu największy producent srebra z 16% udziałem w rynku
światowym, doprowadziła do znaczącego wzrostu ceny srebra. Obecnie te ceny
uległy unormowaniu, ponieważ kopalnie Minera Anders w argentyńskim San Jose
oraz kopalnie Pan American Silver w San Vincente zwiększyły wydobycie i
produkcję srebra. |